Co nowego u mnie?
Zapraszam wszystkich do zabawy i oddania na mnie glosu na Najpopularniejszego sportowca Warszawy 2011 roku:)
http://konkursy.um.warszawa.pl/najlepszy-sportowiec-2011
Grande Dzieki;)
W sobotę w hotelu Sheraton w Warszawie miałam okazję uczestniczyć w balu urodzinowym Piechoty Morskiej Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych. To były 236te urodziny korpusu.
Ceremonia poprzedzona była któtkim filmem ilustrujacym Marine Corps oraz ich dokonania. Miłym dla mnie akcentem zamykającym oficjalną część uroczystości, było krojenie szablą ogromnego tortu urodzinowego . Nie ukrywam, iż bacznie obserwowałam jak dokonuje tego oficer Marine.
Za datę powstania US Marines przyjmuje się 10 Listopada (Święto Korpusu) 1775, kiedy to Kongres Kontynentalny podjął decyzję o powołaniu piechoty morskiej. W rzeczywistości zalążki pierwszego batalionu marines powstały w połowie grudnia tegoż roku, a w styczniu 1776 pierwszy oddział 230 oficerów i żołnierzy został zaokrętowany na pokładach pięciu okrętów wojennych. W czerwcu 1776, gdy armiaWaszyngtona poniosła porażkę nad rzeką Hudson, 130 ludzi zeszło z okrętów i podjęło walkę na lądzie rozpoczynając tym samym tworzenie historii Korpusu.
W 1794 Kongres zdecydował o budowie silnej floty handlowej osłanianej przez 6fregat. Na każdej z nich miał objąć służbę oddział marines w liczbie "jeden żołnierz na każde działo". Wreszcie, 11 lipca 1798, Kongres podjął uchwałę o powołaniu do życia Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych (ang. United States Marine Corps, potocznie Marines).
Marines zapisali się w historii USA swoją ogromną odwagą i patriotyzmem oddając często amerykańskiemu narodowi najwyższą ofiarę krwi na wszystkich frontach kolejnych wojen.
Dewiza US Marines brzmi SEMPER FIDELIS! od łacińskiej dewizy: zawsze wierni.

To były dla mnie dwa ciężkie tygodnie, pełne stresu i ”tułaczki” po świecie: Mistrzostwa Europy w Sheffield, w których wywalczyłam srebro indywidualnie, a następnie Światowe Igrzyska Armii w Rio de Janeiro- dwa złota! (Rio opiszę później). Z drugiej strony to moje dwa najpiękniejsze tygodnie w mojej karierze sportowej!
Srebro wywalczone w Mistrzostwach Europy jest dla mnie jak złoto! Pracowałam na ten medal bardzo ciężko. Zawsze powtarzałam sobie im więcej potu na treningu tym mniej krwi w walce. I tego się trzymam.
Ostatni indywidualny medal z Mistrzostw Europy przywiozłam w 2004 roku ( złoty), brąz z MŚ z 2003 roku. Przez te siedem chudych latJ miałam trzykrotnie szanse stanąć na podium imprezy mistrzowskiej. W 2007 roku w Turynie (MŚ) przegrałam o medal 13-15, w 2006 w Izmirze (ME) 12-15 i rok temu w Koblencji 13-15 ( ME). W międzyczasie wywalczyłam drużynowo w ME srebro w 2006 i złoto w 2008. Ale to już historia i teraz tworzę nową.
Dziękuję bardzo moim trenerom klubowym panu fechmistrzowi Piotrowi Stroce i Markowi Gniewkowskiemu, trenerowi kadry panu Andrzejowi Molatta i panu Edkowi Korfantemu, z którym, na co dzień trenuję w Stanach Zjednoczonych.
Dziękuje również:
- fizjoterapeucie Mateuszowi Potocznemu, a także pani psycholog Adriannie Zagórskiej.
- swojemu „głównemu sponsorowi”- mężowi:), który sfinansował moje treningi w USA w 2010 roku.
- Polskiemu Związkowi Szermierczemu za wspólfinansowanie moich treningów w USA w 2011 roku.
Prosto z ME z Sheffield poleciałam na Światowe Igrzyska Armii, a dokładnie 17-ego lipca zakończyłam swój turniej drużynowy w Sheffield, gdzie z koleżankami zajęłam piątą lokatę, po czym następnego ranka już byłam w samolocie do Rio. W wiosce olimpijskiej pojawiłam się jeszcze tego samego dnia około północy czasu lokalnego. I tak cieszyłam się, że dotarłam na miejsce. Prysznic w lodowatej w wodzie (chwilowo nie było ciepłej) i spać, gdyż turniej indywidualny był za paręnaście godzinJ
19 lipiec okazał się dla mnie złotym dniem. Wygrałam Światowe Igrzyska Armii!!!!! „Obroniłam” pierwsze miejsce wywalczone przeze mnie rok temu w Wojskowych Mistrzostwach Świata w Wenezueli.
Wygrałam nie tylko z przeciwniczkami, ale z samą sobą. Wygrałam ze zmęczeniem, które kumulowało się od turnieju indywidualnego z ME.
Kolejne złoto zdobyłam 23-ego lipca w turnieju drużynowym wspólnie z Bogna Jóźwiak i Irenką Więckowską. Dziewczyny walczyły świetnie w meczu finałowym z reprezentacją Chin. Wchodząc na ostatnią walkę miałam 10 pkt. przewagi. Tym samym obroniłyśmy tytuł zdobyty sprzed roku w Wojskowych Mistrzostwach Świata w Wenezueli.
Otuchy, siły i motywacji dostarczyło mi Dowództwo grupy sportowej oraz Dowództwo i członkowie misji Rio 2011.
http://www.sportowefakty.pl/inne/2011/11/25/z-cyklu-olimpijskie-przesluchania-aleksandra-socha/#komentarze
Moje osiągnięcia
Kalendarz
Moje filmy


